Blog o SEO

Pozycjonowanie bez magii i bez lania wody

Krótkie notatki o tym, co realnie wpływa na widoczność w wyszukiwarce: technika, treść, linki i liczby. Jeden temat na artykuł, żadnych 3000 słów o niczym.

Najnowsze artykuły

Intencja wyszukiwania ważniejsza niż słowo kluczowe

Możesz mieć frazę z 10 000 wyszukań miesięcznie i zero szans na ruch, jeśli źle odczytasz, czego szuka użytkownik. Google nie ocenia, czy trafiłeś w słowo — ocenia, czy zaspokoiłeś potrzebę.

Najprostszy test zajmuje 30 sekund: wpisz frazę i zobacz, co jest w TOP 10. Jeśli widzisz same sklepy, nie wygrasz poradnikiem. Jeśli same poradniki — strona kategorii nie ma tam czego szukać.

  • Informacyjna — „jak zrobić…”, „co to jest…”. Odpowiedź: artykuł, instrukcja.
  • Nawigacyjna — nazwa marki lub produktu. Odpowiedź: strona docelowa.
  • Transakcyjna — „kup”, „cena”, „ranking”. Odpowiedź: kategoria, porównanie.

Dopasowanie formatu do intencji to najtańsza optymalizacja, jaką możesz zrobić — kosztuje tylko decyzję przed napisaniem pierwszego zdania.

Core Web Vitals: trzy liczby, które warto znać

Szybkość strony nie wypchnie Cię na pierwsze miejsce, ale wolna strona potrafi Cię z niego zepchnąć. Google patrzy na trzy wskaźniki mierzone u prawdziwych użytkowników.

  • LCP — czas do wyświetlenia największego elementu. Cel: poniżej 2,5 s.
  • INP — opóźnienie reakcji na kliknięcie. Cel: poniżej 200 ms.
  • CLS — przeskakiwanie układu podczas ładowania. Cel: poniżej 0,1.

Najczęstsze winowajcy są nudne i powtarzalne: nieskompresowane zdjęcia w hero, brak atrybutów width i height na obrazkach, czcionki ładowane z zewnętrznego serwera i pół tuzina skryptów marketingowych w <head>.

Szybka wygrana: dodaj loading="lazy" do obrazków poniżej pierwszego ekranu i font-display: swap do czcionek. Dwie linijki, zwykle kilkaset milisekund różnicy.

Jak pisać tytuły, w które ktokolwiek kliknie

Tytuł w wynikach wyszukiwania to jedyna reklama, jaką masz. Wysoka pozycja przy słabym tytule oznacza po prostu, że ktoś inny zbiera Twoje kliknięcia.

Trzymaj się około 55–60 znaków, żeby Google go nie uciął. Najważniejszą frazę daj na początek — wzrok skanuje od lewej. Konkret bije obietnicę: „Migracja domeny: checklista 12 kroków” działa lepiej niż „Wszystko o migracji domeny”.

I rzecz, o której łatwo zapomnieć: tytuł ma pasować do treści. Jeśli obiecujesz checklistę, pierwsze, co użytkownik ma zobaczyć po kliknięciu, to checklista — nie trzy akapity wstępu o historii internetu.

Linkowanie wewnętrzne — najbardziej niedoceniana taktyka

Zdobywanie linków zewnętrznych jest trudne i drogie. Linkowanie wewnętrzne jest darmowe, zajmuje popołudnie i masz nad nim pełną kontrolę — a mimo to większość serwisów robi je przypadkiem.

  • Nowy artykuł podlinkuj z 3–5 starszych tekstów na pokrewny temat.
  • W anchorze użyj opisowej frazy, a nie „kliknij tutaj”.
  • Sprawdź strony, do których nie prowadzi żaden link wewnętrzny — dla robota praktycznie nie istnieją.
  • Najmocniejsze podstrony (te z linkami z zewnątrz) niech przekazują moc dalej, w głąb serwisu.

Efekt uboczny jest równie cenny: użytkownik zostaje dłużej, bo ma dokąd pójść.

Search Console: cztery raporty zamiast setki wykresów

Google Search Console jest darmowe i pokazuje dane, których nie kupisz w żadnym narzędziu — bo pochodzą prosto z wyszukiwarki. Problem w tym, że większość osób loguje się tam raz na kwartał, patrzy na wykres i wychodzi.

  • Skuteczność — frazy z pozycji 8–20. To gotowa lista tematów do poprawy.
  • Indeksowanie stron — co Google zna, ale świadomie pominął i dlaczego.
  • Core Web Vitals — dane od realnych użytkowników, nie z symulacji.
  • Linki — kto do Ciebie linkuje i które podstrony są najmocniejsze.
Nawyk na 15 minut w miesiącu: wyeksportuj frazy z pozycji 8–20, wybierz trzy z największą liczbą wyświetleń i popraw pod nie istniejące teksty. To zwykle szybszy zwrot niż pisanie nowych artykułów.

Jeden e-mail w miesiącu

Podsumowanie zmian w algorytmach i konkretne wnioski. Bez spamu, wypis jednym kliknięciem.